Search

Content

0 komentarze

kula hula hula kula


trochę z okazji wybitnej inspiracji VooVoo
i ich piosenką: kula hula, którego to tytułu nie mogę zapamiętać, i zawsze go w głowie przerabiam na hula kula.

i trochę to tak jest- że nie ma jutra bez wczoraj, nie ma czwartków bez śród.
nas nie ma- bez naszych wcześniejszych doświadczeń, które sumują się na ten całokształt, który o nas stanowi.
i stanowi o tym, o czym śnimy, marzymy, co czasami siedzi z tyłu naszej głowy.

generalnie- od jakiegoś czasu hulajnogi mi się podobały na poziomie intencjonalnym, ale jakoś tak długo nie mogłam przejść od myśli, do słów a potem do czynów.
sądziłam, że może, to zostanie na poziomie myśli i intencjonalności, że to może być sympatyczne rzecz.
zwłaszcza, że nie miałam w zasięgu jakiegoś modelu do testu
- dopiero kilka miesięcy temu, wyraziłam swoje przypuszczenia: a co by było gdyby, w rozmowie z anną-marią, dzielną załogantką wyryp.
i tak jakoś to poszło za ciosem- odważyłam się wspomnieć o tym pomyśle w sklepie sportowym, gdzie dano mi szansę zrobienia mikro rundki na microspeedzie.
i jak okazało się, że nie zrobiłam sobie nic przy tej pierwszej jeździe, że nie wjechałam w ścianę
- zaczęłam myśleć, że może, mimo wszystko, hulajnogi są dla ludzi ;-)

i tak od myśli do słowa i czynu- skarbonka poszła w ruch.

i oto po wielu rozważaniach, testach, dywagacjach, analizach, wjechała na chatę #czarnainez #czarnahelga #stefan ;-)
( jak widać- imię jeszcze nie wybrane).

* * *

nie ma jutra bez wczoraj, nie ma jutra bez dziś,
poza zerknąć za siebie, by dowiedzieć się gdzie iść,
nie ma jutra bez wczoraj, nie ma czwartków bez sród
- hula kula i popyla jak z nut!


* * *

p.s.
a o tym, skąd w ogóle taki zamysł pojawił się w mojej głowie, kiedyś jeszcze opowiem.
Czytaj więcej »
0 komentarze

mam marzenie


i nie mam na myśli tylko słynnej hulajnogi ;-)
(która się nieustająco zbiera w skarbonce, aż kiedyś się uzbiera i stanie się faktem, jako rzekłam!).

mam takie marzenie, że przełamię trudy ostatnich miesięcy czy nawet lat.
mam takie marzenie, że jak mocno, mocno będę słuchać kolejnych lectio divina, to będę też umiała pewne rzeczy powiedzieć. i że w końcu zobaczę to słynne światełko.

i choć nadal twierdzę, że moje ulubione kwiaty to tulipany,
mam takie marzenie, że ktoś mi kiedyś przyniesie bukiet frezji.
Czytaj więcej »
0 komentarze

lectio mówienia


zaskakujące, jak lectio divina, coś co powinno być słuchaniem,
okazało się być dla mnie lekcją mówienia.

* * *
Łk 10, 38-42.
Czytaj więcej »
0 komentarze

nić (porozumienia)


ostatnio w wyniku różnych zdarzeń- podjęłam pracę nad relacjami.

kiedyś miałam przekonanie, że powinnam się odzywać jak u mnie jest dobrze i spokojnie,
co nie rokuje, bo pewne sprawy nie prędko się uporządkują.

ale jakoś w tym wszystkim wypadło mi z głowy, że relacje to zadanie i #pracupracu dwustronne,
że moje podejście jest dość.. egoistyczne.
nie, żebym nie myślała, i nie pochylała się z troską...

jednak, mimo wielu różnych przeciwności (najważniejsze z nich są w mojej głowie), podjęłam się trudu zadbania
o te nici porozumienia, które wszak tak łatwo zerwać.

chociaż to moje echowe*, narzędzie pieśni, wiecznie drżące- jest pełne obaw
- żeby przy rozplątywaniu niektórych nici nie poranić palców.
bo zabawne- że takie delikatne rzeczy jak nici, czy kartki papieru i zapisane na nich słowa - potrafią ranić najmocniej.

* * *
zapachniało słowackim
Czytaj więcej »
0 komentarze

niech



tradycyjnie: startuję razem z 7 tygodni bez .

wiadomo: mniej znaczy więcej,
oraz tam gdzie jest miejsce na rezygnację- jest miejsce na coś nowego.

akcja „7 tygodni bez” dotyczy czasu pasji i obejmuje 40 dni bez niedziel (niedziela nie jest dniem postnym).
to szczególny okres w roku, poprzedzający jedne z najradośniejszych świąt - święta zmartwychwstania pańskiego.
proponujemy, abyś w ciągu tych 7 tygodni przemyślał swoje stare przyzwyczajenia
i nawyki w relacjach z innymi i bogiem, zrezygnował z czegoś, by otworzyć się na coś nowego.
życzymy, by tegoroczny czas pasyjny był dobrym powodem do odkrywania boga
i poznawania siebie na nowo.
tak było onegdaj: 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014, 2015, 2016, 2017...)
Czytaj więcej »

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.