Search

Content

0 komentarze

groszki i róże


ostatnio jakoś tak przypomniała mi się ta piosenka,
i nie tylko dlatego, że gardło chronię szalem w groszki.

nigdy nie byłam różaną dziewczyną- a jednak zachwycają mnie feerie różnych barw.
zwłaszcza, jeśli jest ich o tysiąc więcej, niż śni mi się w nocy.

jako, że jestem ze szkoły goka wana- i z okazji dorocznej wycieczki do pięknego miasta pragi
#newin bransoletka desigual.owa
Czytaj więcej »
0 komentarze

składam się z ciągłych powtórzeń



czasami robię wszystko tylko po to, aby było "inaczej".
nieważne jak, nieważne co miałoby być inaczej.

czasem bywam przekonana, że pewne rzeczy zostawiłam dawno za sobą,
i że już w żaden sposób mnie nie dotyczą, ani mnie nie dotykają, że to co, było jest hen, daleko za mną, w odległej przeszłości.

i zapominam przy tym, że matematyka życia jest nieco bardziej skomplikowana, że nie da się prosto wyprowadzić jakiegoś rachunku, że to nie jest równanie z jedną niewiadomą.

i jak czasem trudno w kilku słowach, zdaniach opowiedzieć i wyjaśnić,
że np. to miejsce w którym się znalazłam tydień temu- to efekt zdarzeń sprzed lat kilkunastu, które są jednymi z wielu zdarzeń, na które składa się ludzkie życie.
Czytaj więcej »
0 komentarze

stawanie w prawdzie



cały czas- myślę sobie, w jakim miejscu życia ( i nie tylko) obecnie się znajduję.
cały czas- dużo miejsca w mojej głowie zajmuje minimalizm, pracuję jeszcze nad niektórymi odruchami, żeby były bardziej odruchowe ;-)
a jednak- mimo wszystko- mam wrażenie, że nie umiem stanąć w prawdzie- zwłascza przed samą sobą.

kiedyś dzieliłam przedmioty na różne kategorie, była zakładka "nigdy cię nie oddam",
a myślę sobie, że przecież nie powinnam aż tak emocjonalnie czy sentymentalnie do pewnych kwestii podchodzić.

a jednak- brakuje mi jakiegoś pstryczka w głowie, żeby np. wysypać zawartość szuflady biurkowej na środek pokoju, zostawić jeden długopis, ołówek, czy jedną parę nożyczek, a milion pozostałych drobiazgów po prostu wyrzucić.
w innych miejsach mogę mieć porządek, a taka szuflada odsłania takie trochę "mhroczne" moje wewnętrzne ja.

i tak po prostu- najtrudniej tak mi jest wewnętrznie przyznać się do różnych słabości, do tego, że serce by chciało,
a czasem nie potrafię od chęci przejść do działania.
kiedy tutaj coś opowiadam- to chociaż "w świetle reflektorów" - to jednak mówię tylko to, co chcę powiedzieć.
co innego gdy gasną światła. najtrudniejsze jest dla mnie - stawanie w prawdzie przed samym sobą.
Czytaj więcej »
2 komentarze

kierunek na: tatuaż


po długich przymiarkach, po przeróżnych listach za i przeciw,
i z uwagi na okoloczności towarzyszące
- w końcu! zdecydowałam się na tatuaż.

bardzo specyficzny, bardzo hermetyczny.
i już od kilku tygodni tak naprawdę- nadaje rytm wielu moim krokom.
Czytaj więcej »
0 komentarze

r-evlo-ution


przyznaję- że w tym roku nie miałam jakichś większych postanowień na wielki post.
zresztą- okoliczności towarzyszące nie sprzyjały nawet postanowieniom, bo to nadal był czas różnych przedziwnych zdarzeń.

i chyba właśnie przez brak postanowień, przez co trudno było mi jakoś wejść w ten wielkopostny rytm, zadumę- w sposób szczególny w tym roku w tym moim życiu zaznaczyła się liturgia.
chyba nigdy wcześniej aż z takim utęsknieniem nie czekałam na sekwencję.

mimo tego, że ja jako ja miałam mało postanownień- to i tak życie przyniosło mi pewne ograniczenia i wyrzeczenia.
i mimpo tych trudów- widzę jakiś sens, jakieś światło, nie pogrążam się w ciemności.

chrześcijaństwo jest w sumie dość rewolucyjną :-) religią
Czytaj więcej »

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.

Szukaj na tym blogu

Ładowanie...