Search

Content

0 komentarze

słów twoich słucham


i właściwie z tymi słuchawkami wiąże się kolejna historia o słabości mojej woli,
oraz porywami do słabości do klimatów #blingbling
niby taki drobiazg, a jednak jest ze mną od wielu lat, i chyba zostanie jeszcze dłużej.
z jednej strony - niesustająco pracuję nad tym, żeby do rzeczy podchodzić racjonalnie, nie emocjonalnie. bo rzecz to tylko rzecz.
ale....
ale nie zamierzam tutaj wyciągać teorii, że rzeczy mają duszę itp., nie, po prostu niekiedy konkretne emocje, konkretne sytuacje związane z daną rzeczą są warte zachowania.
jasne, najważniejsze są wspomnienia w naszej głowie, ale czasem tak najzwyczajniej w świecie- konieczne jest dotknięcie.
takie sprawdzenie, upewnienie się, przetestowanie organoleptycznie, że pewne zdarzenie czy historia miała miejsce.
takie zapukanie do drzwi kamienia, choć wiemy, że to ten realny świat jest wart powrotu, i jest wart bycia obecnym tu
i teraz, nie uciekania się do zwiewności wspomnień.

ostatnio słucham różnych słów, choćby w pewnych konferencjach, pozwalam im opadać, osadzać się w mojej głowie, robiąc taki dywan jak jesienią robią liście.
czy będę te kasztany nosić w kieszeni przez najbliższe 5 lat, czy może zostawię je za sobą po tygodniu- nie wiem, nie wiem.
ale słucham, słucham.

* * *
słowo twoje jest pochodnią...
Czytaj więcej »
0 komentarze

w najmniej oczekiwanych momentach

czasem, w najmniej oczekiwanych momentach włącza się tęsknota.
przez długi czas- ten konkretny etap/ krok w moim życiu- wydawał się być zbyt odległym celem, nierealnym wręcz.
a jednak- gdy coś zaczęło się dziać, z jednej strony miałam taką myśl: szybciej, na świętopełka, szybciej. ;-)
gdy wtem, zza rogu wychyliła się tęsknota.
i myśl, że tutaj zostawiłam za sobą tyle zdarzeń, że będę tęsknić za tym miejscem.

i trochę z innej strony- doszła mnie też tęsknota za ludźmi, których już nie ma.
Czytaj więcej »
0 komentarze

z ciemnosci do ...


ten wielki post zaczął się dla mnie szczególnymi troskami/zmartwieniami/umartwieniami.
czekam na to, że dotrę do ......

wielki post to idealny czas na zatrzymanie się, na refleksję.
oraz czas na rezygnację- żaby być może znaleźć w sobie miejsce na coś nowego.
akcja „7 tygodni bez” dotyczy czasu pasji i obejmuje 40 dni bez niedziel (niedziela nie jest dniem postnym).
to szczególny okres w roku, poprzedzający jedne z najradośniejszych świąt - święta zmartwychwstania pańskiego.
proponujemy, abyś w ciągu tych 7 tygodni przemyślał swoje stare przyzwyczajenia
i nawyki w relacjach z innymi i bogiem, zrezygnował z czegoś, by otworzyć się na coś nowego.
życzymy, by tegoroczny czas pasyjny był dobrym powodem do odkrywania boga
i poznawania siebie na nowo.
tak było onegdaj: 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014, 2015, 2016, 2017, 2018, 2019, 2020...)
Czytaj więcej »
0 komentarze

dokąd tupta nocą jeż


czy mam niedzrową relację z zakupami?
raczej na pewno być może ;-)

daleko mi do ekstremizmu #100things, mimo, że gdzieś tam, co jakiś czas mi w głowie gra myśl,
że pod pewnymi względami byłoby to tak naprawdę najlepsze dla mnie rozwiązanie.

tymczasem jest tak, że gdy tylko "odgruzuję" półkę nad biurkiem,
ani się obejrzę - za jakiś czas znowu jest tam rozgardiasz i powiedzmy, że artystyczny nieład.

próbuję różnych sposobów.
staram się nie kupować rzeczy, których nie mogę zwrócić - co wiem, jest bez sensu- po co kupować, jeśli się nie jest do czegoś przekonanym.
jeśli coś oddaję- to podwójną wartość wrzucam do skarbonki, żeby mocniej uderzyło po kieszeni, żeby następnym razem się zastanowić trochę dłużej.

najbardziej chyba zaskakującym odkryciem dla mnie było to, gdy nagle w głowie zaświeciła mi się żaróweczka,
że zakupami kompensuję sobie zbyt wiele rzeczy.
że jak są smuteczki-nic mnie tak nie pocieszy jak nowa rzecz.
jak coś mi się uda- tak samo, nic nie jest lepszą nagrodą niż jakiś zakup.
( nawet niekoniecznie zakup czegoś dla mnie, po prostu sam zakup jako taki).

próbowałam metody, w stylu, że jeśli już muszę- to lepiej kupić coś małego,
co łatwo da się schować w kieszeni wewnętrznej, łatwo ukryć na dnie szuflady, itd, itp.
ale po namyśle dochodzę do wniosku, że to też nie jest rozwiązanie.

co nie zmienia faktu, że w nagrodę za #out wielu rzeczy ( w tym torebek!), jednocześnie jako pocieszajka/nagradzajka wylądował u mnie jeż.
i tyle by było jeśli chodzi o #rozsądnyminimalizm
Czytaj więcej »
0 komentarze

strefa


zawsze twierdziłam, że ja i #rurzowy to dwie zupełnie inne bajki ;-)

a ostatnio w różnych tematach i kwestiach- wychodzę ze swojej strefy komfortu.
#rurzowy może być rockendrolowy.

z jednej kocham dzielnię swoją, a z drugiej...
chyba jestem gotowa na zmianę.
Czytaj więcej »

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.