Search

Content

0 komentarze

wielkość


bo czasem rozmiar nie stanowi o wielkości
i czasem wbrew pozorom dużymi marzeniami są te małe, które po prostu w danej chwili wydają nam się zbyt odległe.
aż pewnego dnia budzimy się z przekonaniem, że przecież, jeśli tylko się postaramy, to naprawdę możemy osiągnąć wiele, czasem nawet zdobyć najwyższą górę świata.

ostatnio uczę się wychodzenia trochę poza swoją strefę komfortu, ale wiem, że akurat na tym celu i osiągnięciach mi zależy.
i chociaż podobno, aby plany były oceniane jako realne do osiągnięcia, czy dobrze zmotywowane należy podać ok. 10 powodów a ja w tym przypadku umiem podać tylko 3, to wcale nie świadczy, że ta góra jest dla mnie mniejsza.

*special thanks go to...
Czytaj więcej »
0 komentarze

lato mi lata


tak, trochę lato mi lata,
trochę mi też przeleciało koło nosa, a teraz w nosie powoli zaczyna kręcić jesienią.

rzecz w tym- że po raz pierwszy od wielu lat- tegoroczny urlop, to moje małe prywatne lato spędziłam bez lata.
to znaczy bez żadnych dalekich podróży, bez żadnych nadmiernych atrakcji.

ostatnie miesiące atrakcji dostarczyły mi w nadmiarze- i w sumie moim marzeniem była cisza i spokój.
przyznaję- początkowo w planach była bratysława lub budapeszt, ale...

...ale będąc w takim miejscu aż szkoda nie spróbować się z nim bliżej zapoznać, zawiązać jakieś nici porozumienia z tymi ulicami, punktami.

a szczytem moich marzeń było co najwyżej moczenie nóg w wodzie. czytanie czasopożeraczowych lekkich książek, ewentualnie obejrzenie jakichś filmów, na których ciągle brakowało mi czasu i sił.

a wiadomo, że leżenie w parku z książką- zawsze jest bardziej na prospsie i ma +100 do fajności, gdy ma się pandę ze sobą.
Czytaj więcej »
0 komentarze

groszki i róże


ostatnio jakoś tak przypomniała mi się ta piosenka,
i nie tylko dlatego, że gardło chronię szalem w groszki.

nigdy nie byłam różaną dziewczyną- a jednak zachwycają mnie feerie różnych barw.
zwłaszcza, jeśli jest ich o tysiąc więcej, niż śni mi się w nocy.

jako, że jestem ze szkoły goka wana- i z okazji dorocznej wycieczki do pięknego miasta pragi
#newin bransoletka desigual.owa
Czytaj więcej »
0 komentarze

składam się z ciągłych powtórzeń



czasami robię wszystko tylko po to, aby było "inaczej".
nieważne jak, nieważne co miałoby być inaczej.

czasem bywam przekonana, że pewne rzeczy zostawiłam dawno za sobą,
i że już w żaden sposób mnie nie dotyczą, ani mnie nie dotykają, że to co, było jest hen, daleko za mną, w odległej przeszłości.

i zapominam przy tym, że matematyka życia jest nieco bardziej skomplikowana, że nie da się prosto wyprowadzić jakiegoś rachunku, że to nie jest równanie z jedną niewiadomą.

i jak czasem trudno w kilku słowach, zdaniach opowiedzieć i wyjaśnić,
że np. to miejsce w którym się znalazłam tydień temu- to efekt zdarzeń sprzed lat kilkunastu, które są jednymi z wielu zdarzeń, na które składa się ludzkie życie.
Czytaj więcej »
0 komentarze

stawanie w prawdzie



cały czas- myślę sobie, w jakim miejscu życia ( i nie tylko) obecnie się znajduję.
cały czas- dużo miejsca w mojej głowie zajmuje minimalizm, pracuję jeszcze nad niektórymi odruchami, żeby były bardziej odruchowe ;-)
a jednak- mimo wszystko- mam wrażenie, że nie umiem stanąć w prawdzie- zwłascza przed samą sobą.

kiedyś dzieliłam przedmioty na różne kategorie, była zakładka "nigdy cię nie oddam",
a myślę sobie, że przecież nie powinnam aż tak emocjonalnie czy sentymentalnie do pewnych kwestii podchodzić.

a jednak- brakuje mi jakiegoś pstryczka w głowie, żeby np. wysypać zawartość szuflady biurkowej na środek pokoju, zostawić jeden długopis, ołówek, czy jedną parę nożyczek, a milion pozostałych drobiazgów po prostu wyrzucić.
w innych miejsach mogę mieć porządek, a taka szuflada odsłania takie trochę "mhroczne" moje wewnętrzne ja.

i tak po prostu- najtrudniej tak mi jest wewnętrznie przyznać się do różnych słabości, do tego, że serce by chciało,
a czasem nie potrafię od chęci przejść do działania.
kiedy tutaj coś opowiadam- to chociaż "w świetle reflektorów" - to jednak mówię tylko to, co chcę powiedzieć.
co innego gdy gasną światła. najtrudniejsze jest dla mnie - stawanie w prawdzie przed samym sobą.
Czytaj więcej »

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.

Szukaj na tym blogu

Ładowanie...