Content

poniedziałek, 18 stycznia 2010

a kiedyś pachniało



tytuł notki po raz kolejny jest jakimś odniesieniem do gdzieś podejrzanego zdania,
że dzieciom prl-u święta pachniały pomarańczami.

myślę sobie, że moje bardziej pachniały ucieranym makiem,
rybą w wannie, choinką z lasu.

i myślę sobie, że mimo wszystko tęsknię do takich czasów,
gdzie niedziela kojarzyła się z rodzinnym wyjściem na lody,
czy do cukierni na naszą ulubioną krajankę.

myślę, że daleko odeszłam od tamtych czasów, od tamtego świata,
gdzie nawet arbuz inaczej smakował, dzięki temu, że trzeba było po niego wystać się w kolejce kilka godzin.

i nie spodziewałam się, że kiedykolwiek zatęsknię za tymi dziecinnymi strachami,
za dziecinnymi przekonaniami i spojrzeniem na świat.

i żałuję, że pewnie nieprędko,
o ile jeszcze kiedykolwiek będzie mi dane poczuć zapach smażonych płatków róż na konfitury.

* * *
dodam, że bardzo lubię swoje dorosłe życie,
choć czasami bywa i pod górkę, a czasami prowadzi mnie w dół, gdzie rozpościerają się przepiękne landszafty.

czasem tylko chciałabym na to piękno popatrzeć nie moim okiem,
ale właśnie przez pryzmat dziecięcego zachwytu.

6 komentarze :

Ola says:
at: 18 stycznia 2010 17:12 pisze...

mi święta pachną mandarynkami ;)też cytrusy, więc blisko mi do dzieci prl.
a co to są landszafty? 8)

Cichy says:
at: 18 stycznia 2010 21:30 pisze...

A mi święta pachną suszem owocowym na kompot. Albo odwrotnie - susz pachnie świętami. A jak jest suszona śliwka, to odlot kompletny:)

@Aleksandra: landszaft - z niem. widok, krajobraz

Adam Rimabud says:
at: 18 stycznia 2010 23:03 pisze...

Swieta pachna miodowa pasta do parkietu, sernikiem, makiem i sledziem. Zadnych karpi w wannie i galarecie, brrr, bleee...

Verónica says:
at: 19 stycznia 2010 09:34 pisze...

@aleksandra; od razu żech poznała, że nie oglądałaś "vinci" ;-)

@adam żadnej galarety, ryba z wanny.

no a mnie mimo wszystko chodzą po głowie te konfitury z płatków róż. tylko skąd tyle tych róż wezmę? :-?

Adam Rimabud says:
at: 19 stycznia 2010 10:59 pisze...

@veronica zadnego karpia, bleee, juz lepiej Karasia, "Karas to trudna ryba jest..."

Konfitury z rozy, mniam, trzeba by na sezon poczekac, albo pozostaja kupne, ale to juz nie to samo.

Verónica says:
at: 19 stycznia 2010 11:08 pisze...

@adam: konfitury z płatków róż ;-)
przyznaję: rzecz odjazdowa

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.