Content

poniedziałek, 24 lutego 2014

sztuka jedzenia lodów


ostatnio jak już powszechnie wiadomo- nastąpiło u mnie pospolite czytanie książek ;-)
z mniejszymi lub większymi sukcesami.
w ramach lektury luźniejszej- za mną ( w końcu) sztuka planowania loreau (tu i tu).

nieustająco zachwyca mnie to, że ją zachwycają listy ;-)
ja, jak wiadomo mam do list słabość.
nie, żebym była wielkim wyznawcą i wszystko przekładała na listy,
ale są kwestie, które wygodnie mi się układa w głowie o ile są poukładane właśnie w punktach.
ze sztuki planowania- najważniejszą- myślą dla mnie było to,
żeby zwyczajnie poznać to, co się lubi, co nam sprawia przyjemność.
to, co może być jakąś taką- nawet drobinką szczęścia dla nas.

jak wiadomo: dla mnie jednym z największych dramatów pytań egzystencjalnych jest podejmowanie męskich decyzji.
zawsze- gdzieś tam w tle krążą różne mrożące krew w żyłach opowieści, jak to- cyklicznie
nie umiałam podjąć decyzji czy chcę dużą czy małą herbatę ;-)
a loreau mówi: zwyczajnie, wybierz dwa smaki lodów, które lubisz najbardziej.

niby taka rzecz banalna!
a przecież niepotrzebne dylematy- mogą zepsuć nam nastrój.
wiem, jakie smaki lodów love, love.
nie znaczy to jednocześnie- że mam porzucić sprawdzanie nowych- i do końca życia zostać tylko z dwoma smakami.

ale: wszystko na ziemi ma swój czas, swoją porę.
i jeśli w danym momencie: nie czuję w sobie odkrywcy, który chciałby wyruszyć na podbój świata,
albo gdy wiem, że w tym momemncie- jedynie me smutki jest w stanie uleczyć- słony karmel
- nie ma sensu- odkrywać uroków np. lodów bakaliowych.

i właściwie podobną zasadę można zastosować do wielu rzeczy.
nie zawsze mam nastrój czy ochotę- odkrywania nowych dróg.
czasem- najbardziej zen- jest wybranie znanych ścieżek.

przypomniało mi się też zdanie z ostatniego samuraja, gdzie tom cruise - algren- tak opisuje ludzi, z którym przyszło mu przeżyć pewien czas:
samuraje to intrygujący ludzie.
od momentu przebudzenia poświęcają się doskonaleniu swoich zdolności.
nie twierdzę, że już na zawsze należy porzucić- nowości, odkrywanie nowych dróg, smakowania nowych potraw-
- czasem szczęście nie czeka na nas za tysięcznym zakrętem, tylko jest w tym miejscu, gdzie jesteśmy obecnie.
musimy dać mu szansę, dać sobie szansę- rozsmakować się w nim.

0 komentarze :

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.