Content

poniedziałek, 7 maja 2012

w kieszeni wewnętrznej

Czy naprawdę musimy brać ten dodatkowy sweter? Nie. Weź ten, który kochasz, będzie musiał wystarczyć. Tylko jedną książkę, ale tę, którą rzeczywiście chcesz przeczytać, zamiast trzech, do których przymierzasz się od tak dawna. Kiedy tak siedzę i gapię się na swoją pęczniejącą walizę, przypominam sobie jeszcze raz o celu, do którego warto, abyśmy wszyscy dążyli: wiedz, czego ci potrzeba, i niczego innego nie zabieraj ze sobą
w podróż po dniu ani w nieznane.


ostatnio - z różnych względów sięgnęłam po raz kolejny po oko dnia carolla.
i znalazłam tam taki właśnie fragment. (całość tutaj>>> )

ciągle się uczę ważyć siły na zamiary,
mierzyć co jest ważne, a co ważniejsze.
co - jest mi konieczne i potrzebne,
a co mogę odłożyć na półkę i zostawić za sobą.

i z zaskoczeniem odkrywam- że choć dużo się u mnie dzieje,
to wcale nie muszę być gotowa na nadejście huraganu.
ba, nawet zupełnie mi nie przeszkadza to, że nadejdzie burza,
i wiatr rozwieje mi włosy.

nadal są rzeczy, które bardzo wiele dla mnie znaczą.
choć- coraz mniej- jest AŻ tak istotnych, żeby upychać je za wszelką cenę
w kieszeni wewnętrznej, i za wszelką cenę ciągnąć je za/ze sobą.

i tak- ostatnio na półce został ukochany sweter.
ukochany flet, książka, którą bardzo chcę przeczytać.

* * *
i tak, nieuchronnie doszło do tego, że po pożegnaniu się z deską kreślarską,
przyszedł czas na pożegnanie się z xaphoonem.
ale w końcu flet- nie jest mniej muzyczny ;-)
i w ostateczności - rysować mogę na biurku, albo nawet na kolanie ;-)

0 komentarze :

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.