Content

niedziela, 14 lutego 2010

nocą.

W prawdziwym życiu noc podnosi się z ziemi.
Dzien trzyma się jeszcze kurczowo w górze, jak tylko może najdłużej, jasny i ochoczy, niczym ostatni gość wychodzący z przyjęcia, tymczasem po ziemi rozlewa się ciemność, spowijając mrokiem kostki.

hugh laurie- sprzedawca broni

co prawda laurie jako pisarz mnie nie zachwycił, ale spodobało mi się to zdanie.
jest niezwykła magia w nocy, w poranku, w zmierzchu i świcie.
lubię obserwować tę próbę sił o różnych porach roku.
latem, kiedy to dzień wygrywa jakby od niechecenia, przeciągając swe trwanie i obecność do ostatniej sekundy,
gdy zimą, to noc, zupełnie po cichu wchodzi na scenę, a właściwie gasi światła i opuszcza kurtyny.

w życiu wydaje się być podobnie, chociaż te rozmowy za kurtyną, takie kuluarowe też mają swój urok, nie wszystko może się dziać na głównej scenie.

myślę też, że to taka specyficzna cecha polaków- nocne rozmowy.

i ja też ulegam czasem takim wpływom, i myślę sobie, że nie wszystko powiedziałabym na głos w świetle dnia.
blask gwiazd też może rozświetlać morki, choć gwiazdy mają takie ostre ramiona.

5 komentarze :

slawkas says:
at: 14 lutego 2010 23:47 pisze...

Próba sił o zmierzchu i o świcie, rozmowy za kurtyną, magia nocy... Od razu widać, że mówisz o internecie... ;)

Verónica says:
at: 15 lutego 2010 10:03 pisze...

@slawkas
nie chcę nic mówić: ale się mylisz.
obstawiam rozmowy prawdziwe.

slawkas says:
at: 15 lutego 2010 22:53 pisze...

To Twoje rozmowy, wiesz lepiej :)

Beata says:
at: 15 lutego 2010 23:04 pisze...

internet jest tam, za kurtyną:)

Verónica says:
at: 15 lutego 2010 23:06 pisze...

będę precyzyjna: generalnie wolę rozmowy na żywo.
ale : zasadniczo liczy się z kim,
a nie jak i gdzie.

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.