Content

czwartek, 18 lutego 2010

co jest

często się zastanawiam co jest kluczem do mojej osoby,
do mojego życia.

albo co sprawia, że dokonuję takich a nie innych wyborów.

kiedyś: dokonałam wyboru wyznania- co jest chyba jedną z najtrudniejszych decyzji, jaką musiałam podjąć w swoim życiu.

kluczem do tego wyboru były słowa pisma,
także niektóre mądrości wybranych ojców kościoła.

przyznaję: wielu nauk kościoła przez długi czas nie rozumiałam,
bardzo długo uczyłam się np. prawd wypowiedzianych przed laty choćby przez padre gracjana.

myślę sobie, że jeszcze tyle przede mną,
że tak naprawdę wyznanie to codzienne wybieranie, to stanowienie codziennie świadectwa.

* * *
w kwestii wyboru takiego a nie innego kierunku studiów.
prawo ogólnie rzecz biorąc było mi zawsze bliskie.
prawo kanoniczne, bo...
bo wierzę w mądrość i nauczanie kościoła.
bo wiara to także pewnego rodzaju zobowiązanie, to prawa i obowiązki.
bo jeśli chcemy wymagać od boga, to wymagajmy także od siebie.

dla mnie wiara jest nieustannym wyzwaniem.
uważam, że nie można usiąść, i powiedzieć, że skoro wierzę, to niech cała reszta się stanie.
jedną z najważniejszych nauk z pisma zawsze była dla mnie nauka o siewcy, który wyszedł siać.

i jeszcze jedno w ramach podsumowania dzisiejszego dnia.
jestem idealistką bez wątpienia, i przez pryzmat tego idealizmu patrzę na wiele rzeczy, wiele spraw, wiele ludzi.

martin luther king powiedział kiedyś: i have a dream...
i ja mam takie wyznaniowe sny.

chciałabym więcej światłości, więcej rozwagi, więcej miłości w wypowiedziach niektórych osób.
nie jestem szalona, i nie mówię, że we wszystkich...
chociaż tolerancja, miłość bliźniego intencjonalnie jest związana z każdym z nas, bez względu na wyznanie, czy nawet kolor skóry.
mam nadzieję, że ja przynajmniej taki owoc, taki plon daję: że świadczę swoimi czynami o takiej wierności przykazaniu miłości.
dlatego też cytuję tutaj słowa kinga.

chciałabym...

6 komentarze :

slawkas says:
at: 18 lutego 2010 22:41 pisze...

Poruszasz się w sferach niedostępnych dla komentarza. Niby się wie, o czym mówisz, ale tylko ze słyszenia. Jeśli ktos ma dobrą radę czy trafną uwagę, to pierwsze pytanie jest, dlaczego sam z niej nie korzysta? "A ty jak czytasz?... To czyń tak." A kto mnie ustanowił sędzią nad bratem moim?

Verónica says:
at: 18 lutego 2010 23:05 pisze...

@slawkas
hm, czytam, że kto zasieje ten zbierze plon,
nie osądzam, ale wyrażam podstawową zasadę wiary: że będziemy się starać poprawić.
zawsze możemy stać się lepszymi, zawsze powinniśmy do tego dążyć.
nieustannie powinniśmy pracować, aby dać lepszy plon.

wyrażam nadzieję, że ja daję jako taki...
poza tym jest jeszcze przypowieść o talentach..

slawkas says:
at: 18 lutego 2010 23:25 pisze...

Talenty, no tak. Ja bardziej pomyślałem o źdźble w oku bliźniego i belce w swoim :)
Zadałaś jedno fundamentalne pytanie - co sprawia, że dokonujemy takich, a nie innych wyborów. Według mnie decydujące są emocje. Nawet dla tych osób, ktore mają się za racjonalne. Rozum włącza się tylko po to, żeby uzasadnić lub zganić decyzję. Ale nie ma wielkiego wpływu.

Wesoły Terrorysta says:
at: 19 lutego 2010 10:22 pisze...

Slawkas, uważasz, że niemożliwe jest podjęcie decyzji kierując się wyłącznie rozumem, a to, co uznajemy za racjonalizm, to tylko oszukiwanie samego siebie? Czy też może miałeś na myśli wyłącznie wielkie wybory, jak ten, o którym wspominała Autorka?

slawkas says:
at: 19 lutego 2010 10:45 pisze...

Myślę o zasadniczych życiowych wyborach.

Verónica says:
at: 19 lutego 2010 11:00 pisze...

myślę sobie, że to jest różnie.
niektóre nawet życiowe wybory podejmujemy bardzo emocjonalnie,
inne z kolei- bardzo racjonalnie.

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.