Content

poniedziałek, 8 lutego 2010

52 książki

a oto stan na dzień dzisiejszy:

Lp. Autor Tytuł Ilość stron
1 wiśniewski, domagalik: 188 dni i nocy, 384


zachęcam i polecam. aczkolwiek wiśniewski chwilami zbyt intymnych rzeczy się czepia,
to jednak całość zaskakująco pozytywna.
w klimacie nocnych polaków rozmów i rozmów damsko-męskich.
miejscami interesujące zderzenie się spojrzenia męskiego na świat z damskim.
mnie ten wiśniewski z tą domagalik zaskoczyli pozytywnie.

2 hansen ron: atticus, 205
opowieść o relacjach ojciec i syn. o powrotach do domu, o spotkaniach. także poniekąd o miłości. o miłości różnej: do kobiety, do syna, do nadziei.

3 jurgielewiczowa: ten obcy, 257

4 french nicci: fatalna namiętność, 336
pomiędzy thillerem a romansem. chwilami romnatycznie, chwilami strasznu: o tym co się dzieje, kiedy rzucamy się w wir pasji, namiętności.
albo kiedy rezygnujemy z dotychczasowego życia na rzecz niewiadomej.

5 french nicci: gra pamięci, 383
nagły i zaskakujący powrót wspomnienia sprzed lat.
i nagłe i zaskakujące decyzje i wybory w teraźniejszości.
spotkanie się wspomnień i oceny naszych dawnych wyobrażeń- dość interesujące,
ciekawe czytadło na wolne popołudnie

6 suskind: pachnidło, 256
odradzam. nawet nie chce mi się wnikać poważniej w treść. dobrnęłam do końca, bo miałam nadzieję, że mnie czymś zaskoczy.
niestety nie zaskoczyło, a zostawiło niesmak.


SUMA STRON 1821


7 pratchett: kolor magii, w trakcie
8 laurie hugh: sprzedawca broni, w trakcie
9 szekspir: romeo i julia, w trakcie
10 słowacki: beniowski, w trakcie

4 komentarze :

Przemysław says:
at: 8 lutego 2010 10:52 pisze...

Pratchetta połkniesz, kolejne części pewnie też... to już z 10 możemy doliczyć... Romeo i Julia też powinno nie sprawiać trdności... ;)

Będzie dobrze ;)

Cichy says:
at: 8 lutego 2010 11:12 pisze...

Ja jednak zbieram i opublikuję za jakiś czas - albo i na koniec roku. Takie podsumowanie... Ale trzymam kciuki za Ciebie, widzę, że idziesz jak przecinak:)

Verónica says:
at: 8 lutego 2010 11:17 pisze...

cichy: a może by tak miesięczne podsumowania?

miesięczne chyba są bardziej mobilizujące...

Cichy says:
at: 8 lutego 2010 12:53 pisze...

Pozwól, że się zastanowię...

...

Hmm...

Nie:)
Bo styczniowe już mi przepadło, a w moim uporządkowanym świecie brak jednego miesiąca to tragedia. Może kwartalne? Z jakimś krótkim podsumowaniem lektur - bo taka lista, jak ta Twoja, to niestety nic nie mówi - warto li czytać, czy nie warto?

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.