Content

czwartek, 21 stycznia 2010

figle pamięci



wiele lat temu trafiłam na taką książkę "współczesna aforystyka polska"
fakt, było to na długo przed epoką moleskinową ;-)
i było tam takie zdanie: brzmiące mniej więcej:
że do miejsc trzeba wracać co roku,
albo nie wracać do nich wcale... bo...


i tego bo... nie pamiętam.
brzmiało to chyba tak- że lepiej wracać "na świeżo", niż po wielu latach,
i wtedy odkrywać z zaskoczeniem, że inaczej pamiętamy te nasze miejsca sprzed lat,
a zupełnie inaczej w danej chwili stanowią rzeczywistość.

kiedyś walczyłam ze zdaniem- że podobnie to się dzieje w odniesieniu do relacji, przyjaźni, znajomości.
stałam na straży twierdzenia- że choćby się zmienił świat, to my wszyscy pozostaniemy bez zmian, że będziemy.

jednak, niestety, czasami muszę się przyznać do porażki,
do weryfikacji poglądów, o których sądziłam, że są intencjonalnie ze mną tak powiązane,
że nic nie jest w stanie ich zmienić.

niekiedy żałuję tych zawirowań, że świat poszedł dalej, i gdzieś postawił między mną a innymi ludźmi inne strefy czasowe, inną rzeczywistość.
bo brakuje mi tamtych spotkań, opowieści, tamtej atmosfery.

ale, ale, myślę sobie, że choć pewne drzwi zostały zamknięte,
to nadal mogę otworzyć sobie okna na świat, okna na kolejne zdarzenia, kolejne miejsca,
czy nowych ludzi, nowe zapachy.

do cholery, coś być musi za zakrętem! :-)

* * *update
w ostatnich dniach zanabyłam sobie tę aforystykę ;-)
więc pewnie wkrótce będę mogła odświeżyć sobie całą sentencję

0 komentarze :

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.