Content

poniedziałek, 12 października 2009

i love! british post!

jestem pod wybitnym wrażeniem poczty brytyjskiej.

choć w celu odnalezienia odesłanych skrzatów- trzeba było wypełnić stos formularzy,
i liczyć się z przepisowym 90! dniowym oczekiwaniem,
to british post stanęła na wysokości zadania.
znalazła przesyłkę- wygląda na to, że wręcz błyskawicznie.
bo właściwie w tydzień po złożeniu stosownych formularzy,
skrzaty zapukały dzisiaj do moich drzwi.

i na dodatek- wygląda na to, że odesłano przesyłkę na koszt BP..

i w tej sytuacji zupełnie nie narzekam, nie marudzę, nie skarżę się,
że gdzieś po drodze- z zawartości ubył gdzieś carroll.
bo carroll kosztował mnie tylko 80 centów, z wysyłką 3,82 ojro.
czyli rzecz, którą w każdej chwili mogę nabyć ponownie.

2 komentarze :

Beata says:
at: 12 października 2009 20:20 pisze...

a co dostaniesz w nagrodę? swoja przesyłkę?

szpiegowsky says:
at: 12 października 2009 22:56 pisze...

już dzisiaj dostałam przesyłkę do cudownej british.
za którą nie musiałam ponownie płacić.

od polskiej dostać mam jakiś kolekcjonerski znaczek drukowany na jedwabiu...

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.