Content

piątek, 31 lipca 2009

coś



coś się kończy a coś zaczyna.

jak na razie- wygląda na to- że kończy się kolejny miesiąc.
chyba też czas na jakieś małe podsumowanie.

praca mgr- bez zmian- w polu...
mimo, że nawet ostatnio SI zapytała się mnie ostatnio, kiedy będzie ten
ostatni magisterski akord...

piłeczki- nadal na półce, co prawda na innej półce niż okaryna.

a do chyba zeszłego tygodnia- cieszyłam się,
że przynajmniej rozliczenie excelowskie mi wychodzi.
i otóż nie wyszło :-)

oprócz trampek- skusiłam się na quickshoesowe zamykające sklep sale,
i stałam się posiadaczką wojasów za jedyna 40%. niestety czarnych.

zdecydowanie chciałabym, aby xbutton w hp ponownie mi zadziałał.
na szczęście spotykając e. i wybierając kawu i ploteczku
- zabrakło mi czasu na szukanie czegoś niepotrzebnego i w dodatku zielonego,
co by pasowało do zielonej i niepotrzebnej torebki...

hm, może teraz -
skoro nawet widzę niektóre rzeczy na zielono,
czy za zielonym się rozglądam
- zacznie się czas nadziei.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.