Content

poniedziałek, 1 czerwca 2009

spotkanie



ostatnio podawałam plan
- jak - imho- ma wyglądać, jak wyobrażam sobie idealne spotkanie.

i nieważne, że mimo kilku planów, ich ostatnim punktem
było rozstanie
- uważam, że samo spotkanie jest rodzajem święta,
i nieważne, że kiedyś kończy się dzień.
najważniejsze, by go zacząć.
by nastąpił czas rozmowy,
czas choćby wspólnej kawy.

bo jak wiadomo- choć mimo tego, że uwielbiam kawę,
nie piję jej z wszystkimi.
a nawet jeśli piję gdzieś z grzeczności,
to wtedy taki czas nie ma dla mnie wymiaru święta.

niech się święci moja dzisiejsza poranna ;-)

* * *
a to mały podgląd na opcję wyboru rodzaju spotkania ;-)
a jednak
- ostatnimi czasy- chodzi mi trochę po głowie
takie "zamiast" jak spotkanie sary i johna.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.