Content

środa, 26 września 2018

kocham i rozumiem wolności


niedługo rowerzykowi strzeli roczek.
przyznaję, że nie spodziewałam się, że przez ten czas - i ten nowy punkt siedzenia zmieni mi się perspektywa patrzenia na wiele spraw.

przez co, okazało się, że wybór planu i pomysłu na wakacje był banalnie prosty,
a jednocześnie- zupełnie inny niż wybory jakich dotychczas dokonywałam.

teoretycznie od lat staram się wybierać opcje bardziej #zen ( ofc, zen w moim przekonaniu),
opcje, które są ukierunkowane na moje widzimisię, a jednak mam wrażenie, że tegoroczny zen był strzałem w dziesiątkę.

czyli morze po sezonie, chociaż jak widać - nieustający sezon na rower.
i choć nie było widoku z okna na morze, i do plaży było nieco więcej niż kilka minut spacerem,
to jednak udało mi się trochę pooddychać jodem, zachłysnąć się wolnością, kiedy nie jesteśmy ograniczeni ani czasem, ani miejscem, ani ostatnim autobusem.
i to od nas zależy ile piasku znajdziemy w kieszeni wewnętrznej.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.