Content

poniedziałek, 4 czerwca 2018

wzór


i ciągle szukam swojego wzoru/patentu na życie.

a przynajmniej - na najbliższych kilka miesięcy, bo jedne z najtrudniejszych decyzji przede mną.
bo do tej pory sądziłam, że jestem człowiekiem rozwagi i rozsądku, a wyjątkowo do mikrofonu dorwało się serce,
i w mojej głowie coraz częściej rozbrzmiewa myśl, że może jednak powinnam poddać się nadziei,
i uwierzyć, uwierzyć mocno, ze wszystkich sił, że to o co proszę, będzie mi dane.

ostatnie lectio divina było dla mnie lectio zasłuchania i lectio mówienia.
uczenia się mówienia wprost pewnych rzeczy.
stawania w wewnętrznej prawdzie, znalezieniu odwagi w powiedzeniu/powierzeniu modlitwie tego,
co najbardziej mnie dotyka.

po raz pierwszy w życiu- postanowiłam napisać karteczkę z intencją i powierzyć ją wstawiennictwu świętemu.

i gdy kilka dni później dostałam odpowiedź na nie- w pierwszej chwili przyjęłam ją racjonalnie i ...

a teraz, zasypiam z myślą, że może jednak powinnam jeszcze poczekać,
zatrzymać się zanim dokonam wyborów ostatecznych,
że może jak hiobowi i mnie los zostanie odmieniony.
zasypiam z nadzieją, a budzę się w rzeczywistości, że to rozwaga powinna być mi nadrzędnym wzorem.

S. z tego miejsca dziękuję za ostatnią rozmowę.
i za to, że tak naprawdę- nie było tej "przerwy".

1 komentarze :

Biurowa says:
at: 4 czerwca 2018 19:07 pisze...

https://www.youtube.com/watch?v=HArN2VkbAeA&t=2136s

cokolwiek Cię trapi...

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.