Content

wtorek, 1 marca 2011

młodym potworem będąc...


życie z fretkami uczyło wiele mądrości.

a nawet rzekłabym: azaliż mnogo a mnogo.

jedną z takich mądrości było: pilnuj talerza swego.

znając możliwości fretek, szybko należało się oduczyć stawiania talerzy w miejscach:
- nisko położonych
- oraz fretko-dostępnych..

razu pewnego wracając z pracy zanabyłam na stoisku garmażeryjnym naleśniki z serem,
w ilości sztuk bodajże 8.
przeliczywszy sobie że 4 na obiad, 4 na zaś.

nauczona doświadczeniem - po zjedzeniu części porcji-
odstawiłam talerz na parapet i udałam się do kuchni w celu zrobienia sobie herbatki.

jakież było moje zaskoczenie, gdy po powrocie z tejże kuchni-
na talerzu nie znalazłam nic.

ale pomyślałam sobie: hmmm, naleśniki pychota, może zdążyłam zjeść szybciej niż mi się wydawało?

nie minęło minut 15, jak dumna i blada potwora,
wyciągnęła zdobycznego naleśnika spod fotela....

po prześledzeniu akcji- i zrobieniu małej wizji lokalnej
potwór wszedł na tapczan, z tapczana na grzejnik,
na grzejniku będąc włączył opcję pazurki- i myk- na parapet...

i tym optymistycznym akcentem...
z archiwum zdarzeń i scen z życia ;-)

* * *
w rozważaniach pod hasłem nowe zwierzątko w domu wybór zostanie dokonany z tych typów:
- kot
- fretka
- zeberki

ale fretki wygrywają nadal- wszelkie głosowania-na najfajniejsze zwierzątko ever!

0 komentarze :

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.