Content

wtorek, 19 października 2010

skąd się wzięło

otóż dzisiaj wyjaśnię skąd się wzięło zee-watt-a-NEH-ho

jak sama nazwa wskazuje ;-) jest to zapis fonetyczny jak powinno się wypowiadać: zihuatanejo.

a zihuatanejo- to pewne miasto w meksyku...

zihuatanejo jako takie jest ważne dla mnie- nie przez meksyk,
ale przez stephena kinga, tima robbinsa, morgana freemana-
czyli przez skazanych na shawshank.

przyznaję: że opowieść tę uwielbiam.

według mnie nie ma chyba piękniejszej opowieści o przyjaźni. i o nadziei.
o marzeniach, i o spełnieniach snów.
gdzie zihuatanejo to właśnie- słowo klucz- na myśli o wolności,
na wolne myśli,
na wolność w głowie i w nas samych

i że ja też mam nadzieję, że wiele rzeczy mi się uda,
i że mam nadzieję, że zihautanejo istnieje naprawdę dla każdego z nas.
i że ocean jest błękitny jak w snach
- to choć daleko mam do samego oceanu
- wchodzę w każdą napotkaną kałużę.

0 komentarze :

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.