Content

czwartek, 25 lutego 2010

mądrości różne

nie od dziś wiadomo, że jestem miłośnikiem różnych kampanii społecznych,
a dobra kampania nie jest zła ;-)

jak dla mnie liczy się całość, ważny jest każdy element kampanii,
każdy element bowiem powinien pasować w całej układance.

i nie od dziś wiadomo, że jestem straszną! gadżeciarą ;-)

na tę koszulkę z motywem "wyższa forma inteligencji" trafiłam wieki temu zupełnym przypadkiem na allegro,
i stała się dumą i ozdobą mojej tiszertowej pasji.
(bo jak wiadomo: dobry tiszert jest bardzo dobry ;-)

tutaj opis kampanii wyższej formy inteligencji
fakt, że kampania trochę stara, ale szkoda, że właściwie nie jest ponawiana.
i nie tylko dlatego, że za kreację odpowiedzialna była jedna z moich ulubionych agencji czyli leo burnett ;-)

imho: niestety jakoś skromnie wypadają wszystkie inne/aktualne/pozostałe polskie kampanie społeczne dotyczące tematu bezpieczeństwa jazdy-
a zwłaszcza nie jeżdżenia pod wpływem.

* * *
swego czasu też partnerem takiej zagrabamanicznej akcji było nike.
i mieli serię tiszertów pod hasłem: driving lessons.
z czego ja jeszcze gdzieś posiadam: driving lesson no.6 : don't scratch the paint.

5 komentarze :

Beata says:
at: 25 lutego 2010 22:50 pisze...

też lubię koszulki z napisami, szczególnie tymi, które coś wnosza:)

a jesli cokolwiek ma pomóc, zeby ludzie nie wsiadali po alkoholu za kierownicą to tym bardziej!

ale zobacz, nawet w Modzie na sukces(!) ostatni watek poalkoholowy sie rozmyje...niestety

slawkas says:
at: 25 lutego 2010 23:35 pisze...

W Wrocku na Dworcu Głównym kupiłem kiedyś czarną koszulkę z napisem "Kałasznikow" i rysunkiem karabinka. Ale chyba nie takie kampanie cenisz najwyżej, chociaż napis był cyrylicą! ;)

Migi says:
at: 26 lutego 2010 08:19 pisze...

w Seminarium Duchownym spotkałam kleryka w koszulce z napisem: CHCĘ BYĆ KSIĘDZEM! jak mój ojciec!

Cichy says:
at: 26 lutego 2010 08:55 pisze...

Ja mam tylko koszulki różnych firm i konkursów, więc nic nie wnoszą. Choć np. mogę z dumą nosić jedną z kilkudziesięciu na świecie koszulek z logiem Poolcampa:)
Mam jeszcze T-shirty z Happy Tree Friends. Ale one zdecydowanie nie popierają żadnej kampanii:)
Choć marzy mi się umieszczenie kilku haseł na koszulkach, może by się przyjęły?:)

Verónica says:
at: 26 lutego 2010 11:30 pisze...

@beata niestety nie mam tv, i jestem do tyłu w tym co się dzieje o brók i ridża..
ale niestety chyba wszędzie się rozmywa.

@slawkas miewam też tiszerty zupełnie odjazdowe, nie połączone z żadnymi kampaniami ;-)

@migi, a może to był ten jeden z 3 czy 4 greków, którzy swego czasu byli u nas...
oni nawet sutannny mieli po tatusiach :D

@cichy lubię happy tree friends ;-) a kiedyś miałam kilka z serii happy car.
o hasłach na koszulki jeszcze zapiszę ;-)

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.