Content

środa, 9 lutego 2011

lub czasopisma

jakiś czas temu w ramach ćwiczeń charakteru i różnych innych zdarzeń postanowiłam zrezygnować z gazet.

właściwie ta decyzja była wynikiem pewnego komentarza ze strony Padre
- a dokładnie o.GC.

w pierwszej chwili- nawet jakoś nie oceniałam poziomu trudności tej decyzji,
ani początki nie wiązały się z jakimiś wyjątkowymi wyrzeczeniami.

na dłuższą metę zaś...

z uwagi na fakt, iż jestem osobą, która bardzo lubi słowo pisane,
i szalenie się nim przejmuje
- rezygnacja z gazet wiązała się z tym, iż czytałam mniej o różnych dramatycznych wydarzeniach, historiach,
dodatkowo- na pewne zdarzenia- wyrabiałam sobie zdanie na podstawie swojego własnego osądu, a nie na bazie cudzych opinii.

w praktyce- rezygnacja z gazet nie okazała się być jakimś wybitnie radykalnym posunięciem.
nadal w dalszym ciągu- mając dostęp do internetu czytam różne artykuły,
choć zdecydowanie jest w to ilości ZNACZNIE mniejszej,
niż miało to miejsce w okresie,
kiedy dość regularnie podczytywałam kilka tygodników.
(przyznam, że np. okres wiedeński charakteryzował się tym, że regularnie czytałam politykę.)

i pomijam tutaj zdecydowane plusy i korzyści ekonomiczne
- bo nie wszystko ma wartość przeliczalną na złotówki.

najważniejsza korzyść- chyba przede wszystkim spokój.
cisza, ograniczona ilość informacji- a właściwie informacji o zdarzeniach,
na które i tak w 90% nie mam żadnego wpływu,
a więc nie opłaca mi się wiedzieć wszystkiego ;-)

z drugiej strony- duża wybiórczość rzeczy, po które sięgam.
i choć lat od tamtego komentarza, uwagi, upłynęło już 4,
to w chwili obecnej, w delicjach mam zachowanych tylko/aż ok 90 artykułów
(CZĘŚĆ z nich tak naprawdę czeka w kolejce na przeczytanie, zobaczymy co
z nimi dalej zrobię)
- część z nich jest moim subiektywnym zdaniem wartych zapamiętania,
i godnych uwagi.
dodam, że artykułów nazywanych przeze mnie "budującymi",
czyli w jakiś sposób stanowiących o ważności wartości, priorytetów i zasad.

wczoraj, do tej listy dołączył kolejny artykuł-
przy lekturze którego, po raz kolejny zastanowiłam się nad pytaniem- JAK żyć warto.

2 komentarze :

Biurowa says:
at: 10 lutego 2011 18:31 pisze...

"Najwyższy Czas" ;)

Patrycja Antonina says:
at: 11 lutego 2011 01:52 pisze...

W internecie jest chaos artykułów, w spiętej gazecie jest to wszystko jakieś uporządkowane. Kiedyś lubiłam "Twój styl", ale czuję, że spadł poziom artykułów lub poziom oryginalności wniosków ?

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.