Content

poniedziałek, 14 lutego 2011

'cause i love you!



powiedzmy to sobie wprost.

są różne święta i świąteczka.

mimo wielkiego w ostatnich latach szału na walentynki,
ja osobiście lubię to święto.

bo za często zapominamy mówić rzeczy ważne.
bo za rzadko mówimy, czy robimy rzeczy- ku pokrzepieniu serc, myśli i duszy.

bo- 14 lutego każdego roku wypada tak cokolwiek w porze zimowej,
a więc- ciepłe słowa są mile widziane.

a dodatkowo- walentynki to dla mnie- przede wszystkim święto sympatii,
takiej, kiedy odświętnie każdemu z was i bez wyjątku:
mogę powiedzieć tak po prostu- lubię, że jesteś.

ważne rzeczy są ważne codziennie, nie tylko od święta.
ale od święta je- dodatkowo je świętujmy ;-)

i w tym roku w sposób wyjątkowo,
i odświętny- mówię to do was: przesyłając takie życzenia w sposób szamański.
no bo- umieściłam te życzenia- specjalnie dla was
- w samym centrum paryża. o!

7 komentarze :

mamalgosia says:
at: 14 lutego 2011 09:33 pisze...

o! i ja lubię, że jesteś :)

Panna Lemoniada says:
at: 14 lutego 2011 09:35 pisze...

Aj law ju!:D choć ja za walentynkami nie przepadam to jednak ten wpis Twój kazał mi z drugiej strony na to święto spojrzeć:) Ja mam nadzieję, że będzie mi się udawało sympatię i miłość pokazywać każdego dnia roku a nie tylko 14 lutego (no nie jestem aż tak ekonomiczna;p) W każdym razie Wszystkiego Najlepszego z okazji imienin Walentego:D

Fermina says:
at: 14 lutego 2011 09:57 pisze...

ja też się ciesze, że jesteś :)

a co do samych Walentynek, to są mi obojętne, mogą być, ale mogłyby ich nie być. Mnie najbardziej rozśmiesza to, że dziwnym trafem najbardziej tego święta nie cierpią single, dla których chyba to święto ma rangę minimum Bożego Narodzenia...

Andrzej says:
at: 14 lutego 2011 12:24 pisze...

No do Paryża i z powrotem, aby umieścić tam walentynkowe życzenia... gratuluję oryginalnego pomysłu, wręcz nie do przebicia... Dziękuję:-)

Biurowa says:
at: 16 lutego 2011 05:43 pisze...

Przebiłaś wszystkich :)

Ajka says:
at: 16 lutego 2011 09:27 pisze...

Ja mam alergię na Walentynki, ale dzięki Twojej argumentacji może będę patrzeć na nie łaskawszym nieco okiem.
I zupełnie niewalentynkowo piszę Ci, że cieszę się, że jesteś, piszesz ciekawe blogi i że lubię Ciebie i to, co piszesz :) o!

Anonimowy
at: 25 lutego 2011 17:49 pisze...

muzyczna ilustracja do wpisu: http://www.youtube.com/watch?v=kE0pwJ5PMDg :)
j5

Prześlij komentarz

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.