Content

środa, 28 listopada 2007

czas



kilka dni temu rozmawiałam z j.
a potem jeszcze z m.
w międzyczasie była uśmiechnięta rozmowa z a.

i zauważyłam jedną zaskakującą rzecz.
za bardzo zatrzymałam się na czasie dawnym, na pewnym okresie mojego życia,
nie ukrywam że szczęśliwym.
choć być może inne dni były równie piękne.
i zawsze mi się wydawało, że jak bardzo mocno się postaram,
to uda mi się wrócić do tego samego miejsca.
wiedziałam, że mimo upływu czasu nie będzie to ten sam punkt wyjścia, ale sądziłam, że jakoś to wszystko da się ponownie złożyć w jedną całość.
ostatnio coraz częściej dochodzę do wniosku, że nie był to chyba najlepszy pomysł.

i coraz bardziej oswajam się z myślą, żeby po tylu zawirowaniach losowo- dziejowych, w końcu rozpakować walizki, ułożyć książki na półce.
a tamte dni odłożyć do pudełka ze wspomnieniami, do pudełkach po butach,
i schować je na dnie szafy.

do j.- ale i tak się nadal do tamtych dni uśmiecham.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.