Content

czwartek, 6 września 2007

niepokonany, niezwyciężony



William Ernest Henley
INVICTUS

Z piekielnej czerni, która trwa wkoło mnie.
Dziękuję bogom, obcym mi z imienia,
Za duszę moją hardą,
Wyciosaną z niepodatnego toporom kamienia.

Że w zdarzeń złych potrzasku
Ni razu nie zapłakałem,
Że głowa moja, choć obficie krwawi,
Przed niczym się nigdy kornie nie pochyli.

Stojąc nad tymi pagórami złości,
I padołem, jak mówią, łez,
Nie lękam się zmór nieodgadnionych dni
Ani sądnych, mrocznych lat.

Nieważne, jak wąską furtką przeciskać się mam,
Co spotka mnie z litanii kar,
Sternikiem swoich losów jestem sam
Własnej duszy kapitanem.

1 komentarze :

Anonimowy
at: 10 maja 2012 10:29 pisze...

Tlumaczenie nie oddaje w pelni orginalu. Orginal jest 8sylabowcem o rymie abab. Invictus jest walka o zycie, podziekowanie za wygranie tej walki.

Publikowanie komentarza

Blog Archive

O mnie

Moje zdjęcie
po prostu: blondynka. wierzy, że zihuatanejo istnieje naprawdę. wierny wyznawca moleskine'a.